ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREPrzekształcenia własnościowe
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.



KONTAKT




SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

W procesie o wykup udziałów MPEC Białystok sąd rozpoczął przesłuchania świadków
23.05.2018r. 17:12

W procesie z powództwa gminy Białystok przeciwko Enea Wytwarzanie w środę sąd przesłuchiwał świadków strony pozwanej. Chodzi o blisko 29,5 mln zł, które samorząd chce od spółki. Strony spierają się o tzw. resztówkę ze sprzedaży komunalnej firmy ciepłowniczej MPEC.
W 2014 roku Enea Wytwarzanie objęła 85 proc. udziałów MPEC Białystok, płacąc za nie ok. 260 mln zł. Władze miasta stoją na stanowisku, iż z umowy sprzedaży komunalnej spółki wynikał też obowiązek nabywcy wykupu od miasta tzw. resztówki, czyli udziałów pozostałych w dyspozycji samorządu, których nie objęli pracownicy MPEC.

Według miasta na kwotę, dochodzoną pozwem, składa się należność ze sprzedaży 126 tys. udziałów w spółce MPEC o wartości 233,54 zł za udział. Jak wyliczają, to ponad 29,44 mln zł i z takim roszczeniem wystąpiły na drogę sądową. Enea roszczenia nie uznaje i chce oddalenia powództwa.

W puli, której spór dotyczy, jest - jak wynika z pozwu - nieco ponad 4,2 tys. udziałów, których nie objęli pracownicy, oraz ok. 121,8 tys. udziałów, których pracownikom nie oferowano, bo nie mogli ich objąć zgodnie z przepisami. W ocenie władz miasta całą pulę powinna jednak Enea Wytwarzanie wykupić jako tzw. resztówkę.

Strony spierają się, co jest ową resztówką. Według Enei nie jest to cała pula udziałów, o których mówi gmina, a jedynie te akcje, które były w ofercie dla pracowników, ale z różnych powodów (przeważnie osobistych) nie zostały przez nich objęte.

Pełnomocnicy prawni miasta od początku zwracają uwagę, że już w uchwale radnych, zobowiązującej prezydenta do działania, mowa była o sprzedaży wszystkich udziałów MPEC, oraz że miastu chodziło o sprzedaż, jako resztówki, wszystkich udziałów z puli 15 proc., które nie trafiły do załogi.
W procesie, który trwa od kwietnia, Sąd Okręgowy w Białymstoku rozpoczął w środę przesłuchania świadków strony pozwanej. Kierownik projektu zakupu udziałów MPEC Białystok mówił, że spółce Enea Wytwarzanie bardzo na tej transakcji zależało; spółka ma już bowiem w tym mieście elektrociepłownię i chciała tam jeszcze poprawić swoją pozycję rynkową.

Świadek opowiadał o całym procesie zakupu udziałów MPEC - od odpowiedzi na prasowe ogłoszenie o sprzedaży, poprzez proces badania sytuacji (m.in. prawnej i ekonomicznej) spółki, negocjacje, aż do złożenia ostatecznej oferty i zawarcia umowy. Pytany, przez sąd o tzw. resztówkę, mówił, że Enea uznawała za nią te udziały, które były oferowane przez gminę - w procesie prywatyzacji - pracownikom, ale nie zostały przez nich objęte. Mówił, że dopiero na etapie negocjacji ustnych umowy okazało się, że w puli 15 proc. jest nie tylko część udziałów dla załogi, ale i rezerwa w dyspozycji gminy, a także że w definicji gminy, to wszystko stanowi resztówkę.

Dodał, że "miał wrażenie", iż ostatecznie każda ze stron rozumie zapis o resztówce inaczej, a w razie sporu - rozstrzygać będzie sąd. Mówił też, że gmina "nie grała fair" z inwestorem i stroną społeczną (przedstawicielami załogi MPEC), bo "nie ujawniła do ostatniej chwili swoich zamiarów", tzn. tego, iż z puli 15 proc. udziałów nie wszystkie trafią do podziału między pracowników.

Członek ówczesnych władz spółki Enea Wytwarzanie, który również brał udział w procesie zakupu udziałów MPEC Białystok, mówił w środę przed sądem, że "w odpowiednich warunkach cenowych" Enea była zainteresowana zakupem wszystkich udziałów MPEC, choć już nabycie 85 proc. dawało jej satysfakcjonującą kontrolę nad tą spółką.

Dodał, że w biznesplanie tej transakcji był zakup tych 85 proc. udziałów, oraz konieczność przeznaczenia pieniędzy na pakiet prywatyzacyjny dla załogi i wykup udziałów od tych pracowników, którzy je objęli. Mówił, że Enea była gotowa odkupić też "niewielki udział" bezpośrednio od miasta z puli skierowanej do pracowników, której oni nie objęli, jako właśnie tzw. resztówkę oraz, że spółka była przekonana, iż cały pakiet 15 proc. został przeznaczony przez miasto na zaspokojenie praw pracowników.

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2018
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE